Mniej kontroli cen transferowych, więcej doszacowań – jak zmienia się podejście organów podatkowych
Dane Ministerstwa Finansów za 2025 r. potwierdzają trend obserwowany od kilku lat: kontrole cen transferowych są rzadsze, ale coraz skuteczniejsze. Sprawdź, na co dziś zwracają uwagę organy podatkowe.
Dane pozyskane z Ministerstwa Finansów dotyczące kontroli cen transferowych za 2025 r. potwierdzają trend, który obserwujemy w praktyce od kilku lat: liczba kontroli cen transferowych spada, natomiast ich skuteczność rośnie – wartość doszacowań zwiększyła się o ok. 16% względem 2024 r.
Wniosek jest prosty: organy kontrolują rzadziej, ale znacznie skuteczniej.
Jednocześnie zmienia się sposób prowadzenia kontroli. Jeszcze kilka lat temu podstawowe pytanie brzmiało: czy cena została ustalona na poziomie rynkowym? Dziś coraz częściej organy pytają: czy transakcja ma realne uzasadnienie ekonomiczne i wnosi wartość do grupy?
Największym ryzykiem coraz częściej nie jest sama cena, lecz brak przekonującej odpowiedzi na pytanie, dlaczego dana transakcja w ogóle istnieje. Szczególnie widać to przy licencjach, finansowaniu i usługach wewnątrzgrupowych, gdzie analizowany jest nie tylko poziom wynagrodzenia, ale także biznesowy sens świadczeń i korzyści osiąganych przez odbiorcę.
Z naszych doświadczeń wynika, że kontrole coraz częściej rozpoczynają się od analizy działalności spółki, jej roli w grupie i rzeczywistego przebiegu transakcji. Sama poprawność formalna dokumentacji TP nie wystarcza – nawet najlepszy Local File nie obroni modelu rozliczeń, który nie znajduje odzwierciedlenia w rzeczywistości gospodarczej.
W cenach transferowych coraz częściej kontrolowana jest nie cena transakcji, lecz logika biznesowa stojąca za jej zawarciem.
Jeśli chcieliby Państwo zweryfikować, czy dokumentacja TP i przyjęty model rozliczeń wytrzymają tak ukierunkowaną kontrolę, zapraszamy do kontaktu z naszym zespołem cen transferowych.